SP w Krasnosielcu

piątek, 5 maja 2023

Żółte kółka. Mam na imię Inna

 


Gdy do klasy przychodzi nowa uczennica, wszyscy są nieco zakłopotani. Wygląda inaczej i inaczej się zachowuje. Nic dziwnego, że zostaje nazwana Inną.

 Dopiero rozmowa z psychologiem pozwala dzieciom zrozumieć odmienność dziewczynki. Inna   ma zespół Downa, a wszystko, co odróżnia ją od rówieśników, spowodował… zaledwie jeden chromosom – maleńka, nitkowata struktura obecna w każdej komórce organizmu człowieka, zbudowana z genów.

Sytuacja w klasie okazuje się poważnym wyzwaniem. Bo jak zachować się wobec osoby, która wszystko robi wolniej i wielu rzeczy nie rozumie? Mimo dobrych chęci niektóre okoliczności przerastają uczniów, wywołując negatywne emocje. Jednocześnie jednak obecność Innej jest dla wszystkich doświadczeniem wzbogacającym i rozwijającym.

Temat funkcjonowania osób z niepełnosprawnością intelektualną w społeczeństwie pojawia się w literaturze dziecięcej coraz częściej – to szansa, że kolejne pokolenia będą lepiej przygotowane do  spotkania takiej osoby. Zaletą Żółtych kółek jest szczerość, z jaką autorka opisuje bohaterkę, nie stwarzając złudzeń, że różni się ona od rówieśników w mało znaczący sposób. Inna jest rzeczywiście… w istotny sposób inna. A jednak warto przyjrzeć się takiej osobie z większą uwagą  i odkryć jej nieco odmienne spojrzenie na świat – czasami naiwne, czasami w przedziwny sposób przenikliwe i szczere. Warto uczyć się – i uczyć dzieci – szacunku i empatii do osób intelektualnie niepełnosprawnych, pomimo bombardującej nas kultury lansującej doskonałość, siłę, piękno i bogactwo.

Książka została dopełniona scenariuszami zajęć, podczas których – w oparciu o tekst – można pracować z dziećmi w starszych grupach przedszkolnych i w szkole podstawowej nad kwestią szacunku, empatii i sposobami funkcjonowania w kontaktach z osobami z zespołem Downa i innymi niepełnosprawnościami.

Marzanna Kuszyńska

Jabłko Apolejki

 


Życie Kasi i jej rodziny zmienia się niemal z dnia na dzień. Jej ojciec, zadłużony, zbankrutowany, odszedł z domu, po czym przestał kontaktować się z rodziną, a mama postanowiła przenieść się z dziećmi z Warszawy na Kaszuby, do swojej mamy. Kasia, maturzystka, jej mała siostra, czyli pierwszoklasistka Ola i ich chory na autyzm brat Jasiek zaczynają nowe życie. „To tylko na chwilę”, myśli Kasia, widząc swoją nową klasę, nauczycieli, kolegów i Łysego na ulicy. Wciąż nie umie pogodzić się z tym, co stało się z ich rodziną.

I Kasia, i Ola chciałyby odczarować – niczym w bajce – swoje życie. Ale nie tylko na ukochanego psa nie działa „jabłko Apolejki”. Muszą znaleźć siłę w samych sobie. Nauczyć się mówić o chorobie brata, stawić czoło wyzwiskom, mądrze wybierać nowych przyjaciół. I podobnie jak mama (i babcia) wziąć sprawy w swoje ręce. A wtedy pomoc może przyjść z najmniej spodziewanej strony. By wszystko znów było możliwe…

Dorota Koman

Książka

 


O Stephenie Hawkingu, czarnej dziurze i myszach podpodłogowych

 


Niepełnosprawny. Nigdy nie myślałem o nim w ten sposób. Był po prostu moim bratem, pierwszym nauczycielem i najlepszym kolegą” – mówi Piotr, który coraz bardziej docenia rolę, jaką w jego życiu odgrywa starszy brat. Stefan, student przykuty do łóżka (które sam skonstruował na wzór statku kosmicznego!), czuwa nad dorastającym Bratkiem, uświadamiając mu, jak jest zdolny, i zaszczepiając przekonanie, że z każdej trudnej sytuacji można znaleźć wyjście. Zwłaszcza gdy się jest z Hawkingów – bo przecież ich nazwisko, Jastrzębski, to po angielsku Hawking! Stefan ma nawet tak samo na imię jak słynny naukowiec na wózku inwalidzkim.

Ale skąd w tytule ─ obok Hawkinga ─ myszy podpodłogowe i czarna dziura? Bo to także książka o bujnej wyobraźni i… lęku. Wystarczyło kilka słów starszego brata, by wkroczyły do akcji jako czarne charaktery wymyślonej przez Piotrka mrożącej krew w żyłach historii… w którą na dodatek sam uwierzył. A jego lęk rósł z każdym dniem, jak – mniej czy bardziej uświadamiany – lęk o brata.

Katarzyna Ryrych, autorka o nieposkromionej wyobraźni, obdarowała braci wyjątkowymi cechami, pisząc tę niezwykłą, nieszablonową książkę (nie tylko dla chłopaków!) o braterstwie, dorastaniu i dobrej, wspierającej się rodzinie, którą tworzą z mamą. Ich dom – na szczęście – w niczym nie przypomina domu Artka, kumpla Piotra, eurosieroty, którego stać na wszystko, nie ma tylko szans kupić… obecności i bliskości rodziców.

Dorota Koman

Wyspa mojej siostry

 


Przeczytajcie opowieść o Pippi, starszej-młodszej siostrze. I o Mysi, która z młodszej siostry z czasem staje się tą „starszą” – czyli mądrzejszą, zaradniejszą, objaśniającą świat. A przecież kiedy była mała i wymagała opieki, to Pippi umiała się nią zaopiekować czule i troskliwie, z radością i wielką miłością. Mała Mysia nie od razu rozumiała, że jej siostra jest inna niż dziewczynki w jej wieku. Dorastając otoczona dobrocią, nie przewidywała – podobnie jak jej tata, samotnie wychowujący córki – jak trudne chwile ją czekają.

Po latach dorosła już Mysia napisze: „Nie wiem, jak o tym opowiedzieć, żeby wszyscy, którzy boją się przybijać do brzegów nieznanych wysp, uwierzyli, że nie ma na nich ludożerców, dzikusów ani potworów – tylko ludzie. Może trochę inni, ale zdolni do miłości, czułości, tęsknoty…”. To książka o Inności, ale i bezgranicznej akceptacji. O miłości, niekiedy bardzo trudnej. I równie trudnych wyborach. O tym, że – jak pisze Katarzyna Ryrych – „inny jest po prostu inny”.

Dorota Koman

Tydzień Konstancji

 


Czytając tę książkę, patrzymy na świat oczyma niewidomej dziewczynki, która często widzi więcej niż my, zdrowi. Dostrzega na przykład, że każdy dzień nie tylko „jakoś wygląda”, jak mówi jej ulubiony wujek Rysiek, ale również „inaczej pachnie”. „Sobota pachnie szarlotką i babcią Florą”, „niedziela kawą”, a poniedziałek… ma „nieznośny zapach – poniedziałkowego wstawania”. Czy ktokolwiek nazwał to kiedyś tak trafnie, jak Konstancja, która kocha słowa i powiedzenia, szczególnie te o widzeniu? Próbuje zrozumieć, jak rozmawia się ze ślepym o kolorach (to jedna z najbardziej wzruszających scen w książce), i nie gniewa się, gdy ktoś z przyzwyczajenia mówi do niej „popatrz”. Bo przecież patrzy i widzi nawet to, co innym w pośpiechu umyka. I marzy – choćby o tym, by poczuć wiatr we włosach, jadąc rowerem. Czy jej się to uda? Przeczytajcie sami. Na pewno zdziwi was, jak bogaty może być tydzień z Konstancją i jej sympatyczną rodziną, która otacza dziewczynkę miłością i nigdy, przenigdy nie traktuje jej jak „chorego biedactwa”.

 Dorota Koman

Czarny Młyn

 


Siedmioro dzieci w Młynach, gdzie straszy spalony, nieczynny od lat kombinat, a mieszkańców odcinają od świata autostrada i linia wysokiego napięcia. Skąd trudno się gdziekolwiek dodzwonić (i nawet telewizor nie działa), a dzieciaki muszą jeździć do szkoły. Wszystkie poza Melą, bo Mela jest inna – niepełnosprawna.

To Iwo, jej starszy brat, opowiada nam tę historię – od chwili, gdy martwą ciszę przerwał przerażający dźwięk… a pogięte skrzydła spalonego Czarnego Młyna znów zaczęły się obracać, wywołując serię dramatycznych zdarzeń.

Dorota Koman